Kolejne zwycięstwo Stali
Podopieczni trenera Góraka nie zwalniają tempa. W sobotę pokonali LKS Bełk.
BKS Stal - LKS Bełk 2:0 (2:0)
Bramki:
1:0 Chrapek (13')
2:0 Sobala (44') - z rzutu karnego
Żółte kartki:
Karcz - Wybierek, Rasek
BKS Stal: Kozik, Iskrzycki, Dancik, Prokopów, Zdolski, Szczęsny (82. Caputa), Sobala, Furczyk (90. Dzionsko), Karcz, Brychlik (87. Czaicki), Chrapek (77. Kocur)
LKS: Łobaczewski, Wybierek, Wrana, Semeniuk D. (75. Stryczek), Rasek, Grzech (63. Winkler), Dymowski (46. Naidyshak), Groborz, Olczak, Bysiec, Kaczmarczyk (46. Glenc)
W 24. kolejce III ligi śląsko-opolskiej bialska Stal zmierzyła się z LKS Bełk. Bielszczanie w ostatnim czasie spisują się bardzo dobrze. Po wygranej z Rekordem i rozgromieniu rezerw Ruchu Chorzów, tym razem czerwono-żółto-zieloni pokonali LKS Bełk.
Drużyna beniaminka wciąż walczy o utrzymanie w nowej III lidze. Bielszczanie nadal marzą o dogonieniu Odry Opole, bowiem jako jedyni potrafią opolanom dotrzymać kroku. Wciąż jednak niestety do Odry brakuje kilku punktów straconych w rundzie jesiennej.
Spotkanie z LKS rozpoczęło się dla BKS bardzo dobrze. Już w 3. minucie na bramkę gości główkował Kamil Karcz, ale jego strzał okazał się niecelny. Dziesięć minut później było już jednak 1:0! Gospodarze przeprowadzili wzorcową akcję lewą stroną, piłka krążyła jak po sznurku, aż "na tacy" dostał ją Chrapek, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza. W 27. minucie BKS przeprowadził bardzo ładną kontrę, na końcu której Szczęsny strzelił w narożnik bramki. W 37. minucie Bełk miał idealną okazję do wyrównania. Lewą stroną przedarł się Bysiec, który wyłożył piłkę Olczakowi, ten zamiast strzelać z pierwszej piłki, zdecydował się na jej przyjęcie, przez co bielscy obrońcy zdążyli z interwecją. Pod koniec pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny za faul na Karczu. Skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Sobala, który zdobył gola w trzecim kolejnym spotkaniu.
W drugiej połowie bielszczanie nastawili się na kontry i trzeba przyznać, że kilkakrotnie mieli dobre okazje do podwyższenia prowadzenia. W 48. minucie Damian Szczęsny strzelił z ostrego kąta, ale piłka minimalnie minęła słupek. Pięć minut później przed szansą stanął Chrapek, który nie sięgnął jednak do piłki po dobrym dośrodkowaniu Karcza. Do końca spotkania obraz gry nie uległ zmianie, a mecz zakończył się dwubramkowym zwycięstwem bielszczan.
We wtorek bialska Stal nadrobi ligowe zaległości. Rywalem bielszczan będzie GKS Jastrzębie. Prawdziwego kibica Stali na tym spotkaniu nie może zabraknąć!







